|
645 lat Barczewa
Zapewne przy sporządzaniu planu
zabudowy miasta, pomagał Henrykowi Jan. Średniowieczny
układ miasta oparto na planie regularnego prostokąta z
układem ulic w formie szachownicy. W jego centralnej
części znajdował się rynek miejski ze studnią pośrodku i
wagą miejską (później w tym miejscu stanął ratusz).
Wokół umiejscowiono kamieniczki mieszczan. Wzdłuż ulic
wybudowano domy mieszkalne a na ich zapleczu
pomieszczenia gospodarcze. W północno-wschodniej części
miasta usytuowano zamek biskupi. Obok zamku wybudowano
kościół farny św. Anny i św. Szczepana, natomiast dalej
na wschód pobudowano klasztor Franciszkanów z kościołem
św. Andrzeja Apostoła. Mnisi przy klasztorze, na dawnych
Kapuśniakach, utworzyli sztuczny staw, który do 1945
roku zwano Młyńskim.
Na dwanaście miast dominium
warmińskiego, które w tamtym okresie otrzymały prawa
miejskie, tylko w Barczewie zarezerwowano w przywileju
lokacyjnym tego miasta plac (10 na 30 prętów, tj. 37,5 m
na 112,5 m) dla klasztoru. Miastu przyznano 180 włók
ziemi, tj. 3.034 ha. Z tego 80 włók pod zabudowę, a 100
włók jako tak zwany teren gminny – na pastwiska i wyręby
leśne. Było to bardzo ważne, bo gwarantowało bezpłatny
budulec oraz paszę dla bydła i zwierząt domowych. Mimo
że w ówczesnych osadach miejskich rozwijał się handel i
rzemiosło, podstawowym źródłem utrzymania ludności
pozostawało rolnictwo. Każde z nowo zakładanych miast
warmińskich otrzymywało teren gminny, gdyż ziemia była
wolna od wszystkich powinności. Gdyby jednak część ziemi
została wzięta pod uprawę, użytkownicy mieli z niej
płacić proboszczowi niewielką daninę, tak zwaną kalendę.
Prawa miejskie zawierały ponadto
szereg szczegółowych przepisów. Między innymi
mieszczanom zezwalano na połów ryb w rzekach,
przepływających przez teren miejski, ale na własny
użytek, bez prawa sprzedaży. Mogli oni także polować na
zające, lisy i ptactwo, również bez prawa sprzedaży
upolowanej zwierzyny.
Mieszkańcy, poza rolnictwem zajmowali
się handlem i rzemiosłem. Dla prowadzenia handlu
wyznaczono miejsca na specjalne kramy wokół rynku. Tutaj
rzemieślnicy sprzedawali swoje wyroby. Nie wolno im
bowiem było handlować we własnych domach. Za korzystanie
z kramów musieli płacić osobny czynsz. Wpływy pochodzące
z opłat z masarni, piekarni, łaźni, kramów szewskich,
fryzjerni, a także z wagi miejskiej i wszystkich innych
źródeł miejskich, dzielono na trzy części, z których
jedną otrzymywał biskup, drugą sołtys, a trzecią gmina
miejska. Dochody z czynszów przeznaczono na budowę murów
miejskich, bram, wież obronnych i na inne potrzeby
miasta, w tym na utrzymanie szpitala i przytułku dla
bezdomnych.
|